
Skrobaczka MURSKA 575 - TEST:
Na Podhalu mamy srogą zimę, więc postanowiliśmy przetestować dla Ciebie skrobaczkę MURSKA 575 wyposażoną w mosiężne ostrze. Warunki do testów mieliśmy idealne. Duża wilgotność i mróz sprawiły, że samochód po 8 godzinach postoju na parkingu zamienił się w bryłę lodu (szczególnie z lewej strony skąd wiał wiatr). PS. gdybyś po obejrzeniu tego tego szukał skrobaczki MURSKA to znajdziesz ją tutaj:
Czy MURSKA zdała egzamin?
Późnym popołudniem, po pracy przyszedł moment testu. Z prawą szybą MURSKA poradziła sobie bez problemu - jedno pociągnięcie i lód znikał. Następnie podszedłem do lewej strony samochodu - tam lód był już grubszy (widać to nawet na filmie). Mimo tego skrobaczka poradziła sobie z nim bez problemu - musiałem tylko włożyć w skrobanie trochę więcej siły - a oto film z testu:
Wnioski:
Wynik testu nie zaskoczył mnie :) Od lat korzystam ze skrobaczki MURSKA 575 i nie zamieniłbym ją na żadną inna. Ma poręczny rozmiar (łatwo ją schować w bocznej skrytce w drzwiach samochodu) a jej mosiężne ostrze doskonale usuwa lód i szron z szyby. MURSKA 575 posiada również wycięcia do czyszczenia piór wycieraczek i dodatkową plastikową końcówkę do usuwaniu szronu z szyb. Inną zaletą mosiężnego ostrza jest jego wytrzymałość (nie tępi się jak w plastikowych skrobaczkach) a ponadto nie rysuje szyby (mosiądz nie jest tak twardy jak szkło - patrz "Skala Mosha").


